Łowca krabów – wywiad z Sigiem Hansenem
Na kanale Discovery trwa już piąty sezon serialu dokumentalnego „Najniebezpieczniejszy zawód świata”. Jeden z jego bohaterów, kapitan kutra Northwestern, Sig Hansel, opowiada o swojej pracy i towarzyszących jej niebezpieczeństwach.
Zobacz zdjęcia.
„Najniebezpieczniejszy zawód świata” miał mieć tylko jeden sezon. Tymczasem w USA już za kilka dni zacznie się szósty, a w Polsce jesteśmy właśnie w trakcie piątego. Skąd taka popularność? Naszym zdaniem odpowiedź jest prosta: miło jest popatrzeć z wygodnej kanapy na coś, czego sami raczej nie odważylibyśmy się zrobić.
Kilka dni temu, dzięki kanałowi Discovery mieliśmy okazję dołączyć do kilkunastoosobowego grona dziennikarzy z całego świata i zadać kilka pytań jednemu z bohaterów serialu "Najniebezpieczniejszy zawód świata" - Sigowi Hansenowi. Mr. Hansen jest kapitanem kutra Northwestern, zapalonym narciarzem i potomkiem norweskich mocarzy.
Angelina Atanasova (Bułgaria): Wykonuje Pan jeden z najniebezpieczniejszych zawodów świata. W jakiej sytuacji śmierć była najbliżej?
Sig Hansen: Właściwie to takich „razy” zdarzyło się już kilka. Często pracujemy w niskich temperaturach i wtedy kuter zaczyna pokrywać warstwa lodu. Wtedy trzeba przerwać pracę i pozbywać się tego balastu, który może ważyć tony. Ale czasem nasza chciwość nie pozwala nam na przerwy. Byłem dużo młodszy, kiedy pozwoliłem, aby łódź pokryła tak duża warstwa lodu, że zaczęliśmy tonąć. Udało nam się go pozbyć, ale zajęło to 18 godzin ciężkiej pracy. Równie groźne są fale, które na Alasce pojawiają się dosłownie znikąd i mogą mieć po kilka metrów.
Angelina Atanasova: Miał Pan chwile zwątpienia, myśli o tym, żeby zostawić tę pracę I zająć się czymś bezpieczniejszym?
Im jestem starszy, tym robię się na myśl o połowach coraz bardziej nerwowy. Z drugiej strony nie widzę dla siebie żadnego innego zajęcia. Byłem już o to pytany i myślę, że podobnie byłoby gdybym był np. kierowcą rajdowym. Dostajesz swoją porcję adrenaliny, przy okazji płacisz rachunki, a kiedy kończysz pracę to... po prostu kończysz. To właśnie podoba mi się w łowieniu krabów – pracujesz, a potem wracasz do domu i masz spokój.
MęskaStrona.com: Co robicie, kiedy nie pracujecie? Ciągnie Pana na lądzie z powrotem na pokład?
Kiedy nie jesteśmy w morzu, spędzamy czas z rodzinami. Lubimy robić wiele rzeczy, np. jeździmy na nartach. Ale tęsknię za morzem, tak.
Jakie istnieją legendy, przesądy i rytuały związane z połowem krabów?
Jest bardzo dużo przesądów. Np. posiadanie walizki przynosi dużego pecha, nie wolno też mieć żadnych bananów i nie żadnych kobiet na pokładzie...
Żadnych kobiet?!
O kobietach w ogóle nie ma mowy, bo przynoszą wielkiego, strasznego pecha ;) To jest bardzo stary przesąd. I nie można wyruszać w rejs w piątek. To też przynosi pecha.
Ebrahim Moolla (FHM Afryka Południowa): Uratował Pan już komuś życie?
Tak, uratowaliśmy operatorów z Discovery. Jeden z nich ustawił się z kamerą tak, że głowę miał wychyloną poza poręcz. Zauważyliśmy, że metr od niego jest nieumocowana sieć i krzykiem zwróciliśmy jego uwagę. Facet odsunął się dwa kroki w tym i w tym momencie ta sieć przechyliła się i uderzyła w miejsce, w którym przed chwilą stał. Dziękował nam potem wiele razy, bo dobrze wiedział, że urwałoby mu wtedy głowę.
Inny operator stanął z kolei tak, że stopę miał w linie, której akurat używaliśmy. Mój brat w ostatniej chwili uniósł go w górę, lina wystrzeliła, niemal wyrywając go daleko w morze. Jestem pewien, że obaj nie wyszliby z tego cało.
MęskaStrona.com: Wypadki u żółtodziobów to w pewnym sensie normalka, ale czy doświadczonym rybakom zdarza się popełniać poważne błędy w wyniku rutyny czy lekceważenia żywiołu?
Myślę, że rutyna jest największym błędem. Nawet jeśli jest ładna pogoda, myślisz, że wszystko jest ok., trzeba być ostrożnym ze sprzętem. Podczas połowów bardzo łatwo o błąd. Trzeba się także trzymać łódki, kiedy jesteś na morzu.
Ivana Ivanov (Serbia): Jakie było najgroźniejsze morze, jakie Pan widział?
Najgroźniejsze co widziałem to wiatr wiejący z prędkością 240 km/h i fale o wysokości 18 metrów.
Ebrahim Moolla: Najgroźniejsze morskie stworzenie, jakie spotkał Pan podczas swojej pracy?
Kuter poławiaczy krabów. A na poważnie to widzimy często wieloryby i morsy. Ale dzikie zwierzęta to tylko jedna z niebezpiecznych rzeczy, które mogą nas tam spotkać. Drugi, i to o wiele bardziej niezbezpieczny, jest lód. Kiedy lód ”schodzi” na pokład to zaczyna się robić naprawdę groźnie...
* dla Męskiejstrony.com rozmawiała Ewa Wojtarowicz.
Logowanie użytkownika







