Marek Bukowski - wywiad środowiskowy
Był czas, kiedy Marka Bukowskiego nazywano polskim Jamesem Deanem. Wkrótce potem zniknął i pozwolił niemal, by o nim zapomniano. Od kilku tygodni znów jest obecny na małym ekranie - w serialu "Przystań" uczy mazurskich ratowników trudnej sztuki przetrwania.
MeskaStrona.com: - Dlaczego rozstał się Pan z aktorstwem na tak długo?
Marek Bukowski: - Jako młody aktor zagrałem wiele ciekawych ról, za które otrzymałem nagrody. Późniejsze propozycje nie spełniały moich oczekiwań. Z drugiej strony bardzo chciałem sam produkować filmy, reżyserować i pisać scenariusze. Po intensywnym okresie pracy, potrzebowałem oddechu od aktorstwa, aby nabrać nowej energii.
- A teraz bardziej jest Pan reżyserem, czy aktorem?
- Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Czuję się twórcą wszechstronnym i otwartym na nowe projekty. Jednak tworzenie własnego świata, mając poczucie, że wszystko zależy od ciebie, to rzecz nieporównywalna z niczym. Jest to cudowne uczucie.
- Plany na przyszłość? Stanie Pan jeszcze po tej drugiej stronie kamery?
- Zdecydowanie tak. Pracuję obecnie nad wieloma projektami. Pierwszy scenariusz „Otto Reder” doceniło TVP, zaś Instytut Sztuki Filmowej dostrzegł duży potencjał w zaproponowanej przeze mnie i moją żonę komedii romantycznej. Jest też duży projekt w koprodukcji z partnerem z Berlina. Zobaczymy…
- Lada dzień stuknie Panu 40 lat. Boi się Pan, że nagle zacznie oglądać za młodymi dziewczynami, kupi sportowe auto, albo zacznie udawać nastolatka?
- Nie mam takich obaw. Udawanie nastolatka chyba nie jest dla mnie. Cieszę się z mojego wieku. Co do auta i spoglądania na piękne kobiety, to chyba są to zdrowe nawyki bez względu na metrykę.
- Gdyby miano „wyświetlać” Pana w kinie, to jakiego gatunku filmowego należałoby się spodziewać? Komedii, melodramatu? A może kina akcji?
- Jeśli film miałby odzwierciedlić moją osobowość, musiałoby to być połączenie różnych gatunków. Film jest tylko pewną sekwencją obrazów i dźwięków, pewnym specyficznym spojrzeniem na rzeczywistość, trwa 1-2 godziny. W życiu wszystko bywa bardziej skomplikowane, są elementy komedii, kina akcji, melodramatu. Wiele zależy od nastroju.
- Jest gatunek filmu, co do którego czuje Pan, że granie nigdy nie byłoby trudnością?
- Myślę, że w mógłbym zagrać w każdym.
- Naprawdę?
- Nie ma dla mnie znaczenia gatunek filmu. Ważny jest scenariusz, historia, wyzwanie, jakie stawia rola. Im bardziej różnorodne role, tym większe pole do popisu. Zarówno kino akcji, jak i melodramat, mimo zasadniczych różnic między tymi gatunkami, mogą być dla każdego aktora ciekawą przygodą i wyzwaniem.
- Jaka filmowa postać, temat, byłaby ukoronowaniem pańskiej kariery?
- Chciałbym zagrać w filmie w stylu czarnego kryminału lat trzydziestych, najlepiej w czymś wg Raymonda Chandlera.
- Czasy mamy takie, że czasem trzeba zrobić coś, co niekoniecznie odpowiada naszym przekonaniom. W jakiej reklamie zgodziłby się Pan zagrać, a jakiej nie przyjął za żadne skarby?
- Oczywiście produkty luksusowe:). Z przyjemnością zagrałbym w reklamie produktów premium. Wszystko zależy od pomysłu, jaki niesie za sobą dana kampania. Bardzo lubię kampanie odważne, ale z dobrym wyczuciem smaku i nutką humoru. Nie podobają mi się reklamy bez pomysłu, łopatologiczne.
- Życiowe pasje?
- Moje życiowe pasje połączone są z moim zawodem. Uwielbiam tworzenie historii zarówno jako bohater filmu, jego scenarzysta czy reżyser. Z drugiej strony jestem stałym gościem kortów tenisowych
- Odbijanie piłeczki bardziej pomaga w życiu codziennym czy pracy?
- Zainteresowania są dla mnie bazą rozwoju osobistego, jak również, jak to ma miejsce w przypadku tenisa, odpoczynkiem i oddechem od codziennych obowiązków. Tenis wyrabia też odporność psychiczną i zdolność podejmowania szybkich decyzji.
- Facet bez hobby to nie facet?
- Hobby to bardzo ważna rzecz w życiu każdego człowieka, to się tyczy w takim samym stopniu mężczyzn, jak i kobiet. Każdy powinien znaleźć w sobie to coś, w czym jest dobry, co go interesuje i „kręci”.
- Dlaczego?
- Dzięki pasjom człowiek cały czas się rozwija i poszukuje. Porusza się po drodze, nie stoi w miejscu. To ważne, bo ruch oznacza prawdziwe życie.
- Kobieta przy której miękną, lub zmiękłyby, Panu nogi?
- Nie miękną mi nogi przy żadnej kobiecie. Wręcz przeciwnie-)
- To może samochód?
- Generalnie nie mam tego typu słabości ale przy Lamborghini i Maserati rzeczywiście dzieje się ze mną coś dziwnego.
- Jaki ma Pan sposób na złe samopoczucie?
- Nie pozwalam sobie na złe samopoczucie, wyznaje zasadę, że na złe samopoczucie jest tylko jeden sposób: dobre samopoczucie.
- Gra Pan teraz w serialu. Myśli Pan, że polskie produkcje dorównają kiedyś tym robionym teraz w Stanach?
- Myślę, że tak. Ten rynek cały czas się rozwija. Oczywiście potrzeba czasu i funduszy, ale bez wątpienia posuwamy się do przodu.
- Ulubiony serial?
- Gotowe na wszystko.
- Film?
- „Wściekły byk” Scorsese.
- Książka?
- „Z zimną krwią” T.Capote.
- Płyta?
- „Tutu” Milesa Davisa.
- I coś, co męczy chyba wszystkich: kto dzisiaj wygra: Gołota czy Adamek?
- Boks to coś więcej niż sport, prawie wszystko odbywa się tu w głowie, podobnie jak w tenisie. Psychika jest przecież przyczyną wszystkich porażek Gołoty. A więc wygra ten kto będzie miał lepszą dyspozycję dnia i lepiej przygotuje się mentalnie.
- Dosyć często słyszy się, że to tylko show, zero sportu i nikomu niepotrzebna walka.
- Kibice z pewnością czekają na nią. Skoro bokserzy przyjęli wyzwanie do walki, to znaczy, że jest potrzeba rozstrzygnięcia, kto zasługuje na miano najlepszego polskiego pięściarza w wadze ciężkiej.
- Dziękujemy za rozmowę...
Logowanie użytkownika








Odpowiedzi
Ja Pana kocham.
Ja Pana kocham.
Ja jestem
Ja jestem zauroczona.........dawno nie widziałam tak przystojnego faceta o zniewalającym spojrzeniu..echhhhh
Chodzacy seks, bez dwoch zdan
Chodzacy seks, bez dwoch zdan :)
Panie Bukowski, jest pan
Panie Bukowski, jest pan najlepszym polskim aktorem ;P Uwielbiam filmy z panem