Pachnące walentynki - konkurs dla zakochanych
Feromony to takie małe ludziki, które wyskakują nam spod pachy i wabią płeć przeciwną. Czasem skutecznie, a czasem... no coż, kilkudniowy brak prysznica powoduje, że nawet one nie dają rady. Dlatego też, w specjalnym konkursie dla zakochanych dajemy Wam szansę wygrać oddziały specjalne feromonów zapakowane w dwie butelki.
O feromonach już pisaliśmy (aby sprawdzić co, wystarczy kliknąć słowo "feromony" pod tym tekstem). Raczej zawsze chwaląc, bo i powodów do narzekania nikt nam nie dostarczył. Trochę inaczej wygląda to w sieci, gdzie głosów "za" jest tyle, co i "przeciw". Ale to normalka - odmienne poglądy internautów to przecież drugie imię netu, gdzie wszystko (nawet zdobienie psich kupek) może ludzi podzielić na dwa wrogie obozy.
Ale do rzeczy. Pierwszy raz udowodniono istnienie feromonów w 1956 roku. Jak czytamy na stronie Instytutu Medycznego Howarda Hughes'a (www.hhmi.org), cały zespół niemieckich naukowców pobierał paniom ćmom wydzielinę z pewnego gruczołu umieszczonego na ich odwłoku. Pobieranie trwało 20 lat, a ilość wykorzystanych pań ciem sięgnęła pół miliona. Uzyskana z tak wielkim trudem substancja spowodowała, że grupa doświadczalnych panów cmów zwariowała pod jej wpływem. Naukowcy także oszaleli, zrozumieli bowiem, że oto mogą w końcu wyjść z laboratorium i znaleźć sobie żony. Od tej pory jest już tylko gorzej...:)

Koniec z historią. Dodajmy jeszcze, że od tamtych czasów wiele się zmieniło, odkryto kilka faktów, a sprzedaż feromonów rośnie z roku na rok. Znaczy się muszą działać, bo jakżeby inaczej znajdowały kolejne rzesze zwolenników. I my daliśmy się ponieść tej zapachowej rewolucji. Mamy dla Was, drodzy czytelnicy, dwa flakony bezwonnego feromonu BTB (wersja damska i męska - zdjęcie z boku) o wartości 183 złotych każdy. Ufundował je nasz stały współpracownik w temacie zapachów - serwis feromony.pl.
Aby wziąć udział w losowaniu nagród wystarczy wysłać do nas maila i:
- podać najciekawsze Waszym zdaniem miejsce na Walentynkową randkę;
- podać nazwę najskuteczniejszego, dostępnego na polskim rynku, olejku do masażu erotycznego.
Konkurs trwa do 13 lutego br., wyniki podamy w Walentynki.
P.S. odpowiedź na drugie pytanie znajdziecie na stronie fundatora:)
--------------------------------------------------------------------------------
Od redakcji:
Mamy walentynki, czas więc ogłosić wyniki. Nagrody zdobyli:
Magdalena I. z Czeladzi - "Cudowne zacisze domu z drewna, przepełnione zapachem palonego świerku w kominku, wieczór przy cudownej kolacji. Do tego „La Cumparsita” bo tango w naszych sercach gra. Muzyka będzie unosić nasze ciała w rytm tanga, w jednej chwili by mnie kochał, w drugiej by nienawidził. W głębi serca jednak będzie czuł, że mnie kocha. Do tego smaczny posiłek, w którego każdym kęsie będziemy czuli wszystkie składniki osobno, a dopiero później razem. Widzę oczami wyobraźni, jak droczy się ze mną jedzeniem, gdy powoli delektuje się kawałkiem potrawy. Teraz już chcemy więcej prywatności.. to jest nasz wieczór."
oraz
Dariusz C., którego wiersz przy okazji zdobył nagrodę Grand Prix Walentynek, dzięki czemu wyślemy mu paczkę filmów DVD od Kina Domowego.
WYMARZONE WALENTYNKI...
Gdzie?
W GÓRACH!
Okudżawa śpiewał pięknie,
Jeśli człowiek w górach pęknie-
Wartość jego nie jest duża.
Moja Miłość ... Kolce? Róża?
W ALPACH Miłość przejdzie próbę.
Z nami razem... narty lube.
W górę orczyk, szusem w dół!
Nasza MIŁOŚĆ po szczyt gór.
Zimne dłonie, stopy lód.
Nam gorąco! Jakiś cud?!
Mróz maluje nasze twarze.
W dół na nartach - serca w parze.
Jeśli Piękno zetnie z nóg.
Gdy podejścia przejdziesz trud.
Kiedy za mną zrobisz szus?
To bez kolców - morze róż.
Tak jak w życiu: góra - dół.
W górach poznasz życia sól.
Tylko My. Ja i ty.
I te nasze durne sny.
Do kolacji lampka wina…
Trunek będzie przypominać:
Szczyty Alp, smak Twych ust…
Pierwszy łyk w nasz trafi gust…
Przy tym winie słodkie słowa,
Niech się inne pod stół schowa!
A przy grzańcu ciepło, miło.
I nie jednym się skończyło ;-)
Logowanie użytkownika







