Selekcja 2009 - Wielki Finał (dzień 4 i 5)
12 Selekcja zakończona! Tylko 9 osób sprostało tegorocznym zadaniom majora Kupsa i dotarło do kresu tej wyczerpującej, ekstremalnej gry terenowej. Zapraszamy na relację z finału i kolejną porcję zdjęć prosto z placu boju.
Strzały i ryk silników już od rana towarzyszyły uczestnikom podczas czwartego dnia Selekcji 2009. Po ciężkiej nocy, podczas której uczestnicy zrobili około 300 pompek, odpadło pięć osób i tylko 20 doczekała świtu.
Tradycyjnie już nie obyło się bez wody. W ramach rozgrzewki uczestnicy przeszli „małpi gaik”. Przez jeziorko przeprawiali się na różne sposoby. Przechodzili po linie, po mostach pontonowych i takich, które zrobiono z dętek samochodowych. Następnie czołgali się i rozwiązywali testy na spostrzegawczość. Hasło dnia składało się już z 22 cyfr, których przybywało z każdym zadaniem.
Jedną z kolejnych ofiar Selekcji był jej dawny uczestnik. Sześć lat temu dotrwał do samego końca, jednak tym razem pokonała go kontuzja. Wielkie brawa za wytrzymałość, bo przecież już w czasie preselekcji w Bydgoszczy zranił się w pięty i dopiero teraz kontuzja zmusiła go do odejścia. Równie dzielnie radzi sobie drobniutka blondynka. Jako jedyna broni honoru kobiet.
W południowym słońcu z plecakami, związani dwójkami uczestnicy przedzierali się przez poligonowe lotnisko. W wysokiej trawie kryli się przed strzelcami paintballa jeżdżącymi na quadach. Gdy dotarli do mety, pot ściekał im z całego ciała, a koszulki kleiły się do skóry. Zdyszani, ledwie łapiąc oddech cieszyli się, że kolejny dali radę. Jednak jedna para zagubiła drogę na terenie zajęć. Zbyt przejęci zadaniem, zabunkrowali w się wysokich trawach. Po tej „bitwie” wszystkich czekał marsz i kolejne konkurencie. Odpadły kolejne osoby, co spowodowało, że do nocnych manewrów dotarło tylko 12 uczestników. To już ostatnia noc. Nikt nie wie, ilu z nich dotrwa do jutrzejszego finału.
Dzień piąty - finał
W nocy z okopów wpadali do ciasnego tunelu. Przeciskali się aż do bunkra. Opaska na oczy i kolejne pomieszczenie. Trzeba wymacać co jest na stole. Obok kombinerek, strzykawki i naboju, świńska noga! W ciszy siadali pod ścianą budynku i czekali na kompanów. To była bardzo długa noc po męczącym dniu.
Selekcja dobiegała końca. Ostatniego dnia czestnicy ponownie trafili do bunkra. W jego pomieszczeniach dokonywał się dramat. Gdy uczestnik wchodził, rozlegały się strzały z pistoletu. Poplamiony syntetyczną krwią instruktor, wypluwał barszczyk czerwony i jęczał. Z tej sali, uczestnicy trafiali na krzesło i przesłuchiwało ich jednocześnie czterech instruktorów. Gdy nerwy młodych ludzi były napięte jak postronki a dłonie drżały ze strachu, dostawali kolejne zadanie. Po ułożeniu sumy ostatnich pięciu cyfr kodu mogli otworzyć skrzynię. W niej była karteczka z napisem: „Jesteś w finale”.
Potem rozpoczęły się mordercze pompki. Major Kups nadawał tempo i sam ćwiczył. To wykończyło dwie osoby. Parę sekund po tym, wszyscy usłyszeli, że właśnie zakończyła się 12 edycji Selekcji. Radości nie było końca. Dumni zwycięzcy są pewni swojej wartości, sprawdzili się, są twardzi. Wśród 9 zwycięzców znalazła się również drobniutka blondynka. Kolejna szansa sprawdzenia swoich sił będzie już za rok.
MeskaStron.com gratuluje wszystkim, którzy przetrwali tegoroczną Selekcję. Udowodniliście, że macie jaja. Nawet ta drobna blondynka…
Logowanie użytkownika







